Podsumowanie projektu „Mniej” po 4 miesiącach

Dziś już wiem więcej i mogę się tym z Wami podzielić.

Moje mniej nie objęło, jak planowałam, całej życiowej strefy.
Co zaoszczędziłam, włożyłam i nadal wkładam w wizualne ocieplenie i wykończenie mieszkania. Wcześniej wydatki pochłaniały badania związane z problemami zdrowotnymi.

Chciałabym napisać Wam, na czym można oszczędzić ponad 5tys zł rocznie:

  • Tak jak pisałam wcześniej – konto bankowe bez mikroopłat, które wynoszą ok 100zł rocznie.
  • Kupowanie kosmetyków na zapas w regularnych promocjach, które drogerie i markety powtarzają co 2-3 miesiące. Na samej podstawowej pielęgnacji (Rossmann – krem do rąk i stóp, żel pod prysznic, mydło do rak, szampon, maska do włosów, demakijaż, wszystko ECO), zaoszczędzam minimum 160zł w skali roku.
  • Proszek do prania, który pojawia się co 3-4 mce 6kg za 24zł. Jest to 4zł za kilogram, gdzie normalna cena w kartoniku to 17zł/kg, a w dużym opakowaniu bez promocji 9zł/kg. Mało mi tego wychodzi, więc kokosów nie zaoszczędzam, ale rocznie jakieś 70zł do przodu licząc duże opakowania. Jeśli ktoś kupuje w kartonie, to mój proszek jest rocznie aż o 182zł tańszy… (Porównywałam ceny dla tej samej marki)
  • Rolki do odkłaczania, które schodzą u mnie na kilometry. Schotch Brite w Superpharm/Rossmannie to 15-20zł. Rolka Ikea 8zł. Zużywam ok 3 miesięcznie. Prosty rachunek 252zł na plusie. Opcjonalnie można kupić rolkę w H&M za 7zł z mniejszą ilością taśmy, ale Ikea oferuje zapasy 2zł/szt do swoich rolek.
  • Książki, temat oklepany, dyskusyjny, bo chyba każdy kochał wąchać druk. Czytam ok 35 rocznie. Część z antykwariatów. Średni koszt 1000zł. Dobry czytnik kosztuje ok 500zł, e-booki średnio 15-16zł. W rok wraca mi koszt czytnika, kolejnego roku moje czytelnicze wydatki powinny wynieść 450zł zamiast 1000zł, 550zł w kieszeni.
  • Kremy, kolorówka. Tu posiłkuję się porównywarką cen, np ceneo.pl. I tak mój ukochany Bepanthen Derm kupuję za 33zł z wysyłką. DOZ oferuje mi go za 49zł, a Superpharm za 63zł. 125zł rocznie do przodu. Identycznie jest z tuszem do rzęs.
  • Mea culpa. Piję napoje energetyczne. Codziennie rano. Nie wolno mi kawy. Tesco co trzy miesiące robi promocję 2 za 1. Rocznie to 435zł, których nie wydam.
  • Po wyrzuceniu z diety dań gotowych i fast foodów, moja figura wróciła do starych jeansów (jakieś 6kg), a rachunki za jedzenie zmniejszyły się o 200zł/mc!
    To 2400zł rocznie! 
    Witajcie gotowane warzywa 🙂
  • Za wolontariat i pomoc zwierzętom dostaję w barterze dobrą karmę dla moich psów, na którą musiałabym wydać minimum 90zł miesięcznie. To 1080zł/rok.
  • Jako osoba ze środowiska i angażująca się w pomoc bezdomnym psom, mam u dwóch weterynarzy zniżki – do tego stopnia, że płacę tylko za leki.
    Średnio wizyta to ok 50-70zł, a jak pies choruje, to jesteś co tydzień u lekarza :/
  • Buty… to może się Wam wydać kontrowersyjne, ale jako, że nie używam kosmetyków testowanych na zwierzętach, ograniczam do minimum spożywanie mięsa, nie jem wołowiny, nie noszę skórzanych ubrań, ani torebek (poza jedna ramoneską sprzed lat), postanowiłam pójść oczko wyżej i zrezygnować ze skórzanych butów. Teraz powiecie eko skóra to syf, jakbyś włożył nogę do plastikowej reklamówki. Zgadza się! Ale jest jeszcze eko-zamsz, czyli de facto materiał, a ten oddycha. Bez problemu można z niego kupić wygodne buty poniżej 100zł, zarówno eleganckie jak i sportowe. Nie wiem jak sprawdzają się zimą w pluchę, ale na pozostałe pory roku są idealne. Za skórzane musimy dać minimum 300zł, te mamy za 80-90zł.

    Podsumowanie:

  • proszek
  • kosmetyki
  • rolki do sierści
  • gotowane jedzenie
  • konto bez mikroopłat
  • czytnik e-booków
  • wolontariat za karmę

    Wychodzi 5172zł.

    Proszek w promocji i wycieczka do Wietnamu? Nie brzmi wspaniale? 🙂
    Chociaż u mnie póki co bardziej przyziemnie – nadpłata kredytu, wykończenie mieszkania. Może Wietnam za rok 😉

    Złotego sposobu nadal nie znalazłam na ubrania. Ciuchy na wyprzedaży skupuje się kompulsywnie, więc nie polecam. Znaleźć swój styl – wielkie słowa, ale to potrafi ograniczyć wydatki.

    Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na oszczędzanie?

Recommended Posts
Showing 4 comments
  • Pionierka
    Odpowiedz

    Poszłam o krok dalej.
    Moja podstawowa pielęgnacja nie zaweira żadnych kremów do rąk ani do stóp, masek do włosów itp. Lekki szampon, naturalne mydło do mycia – skóra mi się nie przesusza od kiedy zrezygnowałam z nadmiaru kosmetyków, więc nie potrzebuję do niej dodatkowych balsamów. jak odczuweam jakikolwiek dyskomfort, bo jednak zima, kaloryfery itp. to trochę oliwy i już. Nie dałam się też wciągnąc w żadne „specjalne kosmetyki dla przyszlej mamy” – wystarczy obserwowac swoje ciało i widać, czy potrzebuej natłuszczednia, nawilżenia czy nie.
    Kolorówki praktycznie nie używam,
    Do tego spory minimalizm ubraniowy – fakt, u mnie to wygląda inaczej, bo nie jestem wege i nie rezygnuję ze skórzanych butów. Więc kilka par skórzanych, porządnych, regularnie czyszczonych i oddawanych do szewca. Ubran mam niewiele, więc nie wydaję na zakupy. Korzystam też z wymian ze znajomymi. Oszczędności nie podsumowałam, bo trudno to wyliczyć. Ale poczucie spokoju bezcenne 🙂

  • :)
    Odpowiedz

    Nie objęło całej życiowej strefy? Co to jest cała życiowa strefa?
    Kawy nie wolno, ale energetyk jest ok? Łał.

    • weyakin
      Odpowiedz

      Zgadza się. Wolno mi spożywać kofeinę, czyli np Yerba Mate, ale kawy jako takiej nie.

  • Rose
    Odpowiedz

    Komentarze jak widać nie wchodzą 🙁

Leave a Comment