Koleś i Mistrz Zen – Bernie Glassman, Jeff Bridges

Książka przeznaczona, w założeniu, dla sympatyków Big Lebowskiego i filozofii wschodu. W praktyce niestety odniesienia są do prawie całej filmografii Jeffa Bridgesa, które, jeśli nie znamy jej dostatecznie dobrze, utrudniają zrozumienie całego przekazu. Pierwsza połowa faktycznie traktuje o Kolesiu. Jest dość trudna, mocno buddyjska, oparta na praktycznie samych metaforach. Dla sympatyków tej filozofii, The Dude jest świetnym przykładem prostoty serca, osiągnięcia kompletnego szczęścia w tu i teraz, a nie wiecznej drogi, jak do tej pory opisywano Zen. Jest duchowym mistrzem. Dla społeczeństwa taki człowiek to zagrożenie. Nie uczestnicząc w machinie konsumpcji, która napędza światową gospodarkę, traktowany jest jako wyrzutek i leń. Człowiek bez ambicji.

Na sam koniec autorzy przywołują jedną z ostatnich scen filmu, kiedy The Dude godzi się z tym, że owszem, jest leniem, wyraża pełną akceptację samego siebie.

Jak bardzo nam samym tego brakuje, chyba wszyscy wiemy i odczuwamy na co dzień goniąc wciąż swoje lub cudze marzenia.

Minusem książki jest na pewno to, że Bernie i Jeff gubią się na kilka rozdziałów w rozwleczone, dość mgliste duchowe rozważania z mętnymi metaforami o życiu, historie reżyserów i współpracowników Jeffa, których nazwiska nic nie mówią osobom spoza branży filmowej.

Niemniej, książkę na pewno poleciłabym każdemu, ale tylko w komplecie z filmem, który powstał wiele lat wcześniej.

Recommended Posts

Leave a Comment